Bezgrzeszne lata
Autor: Kornel Makuszyński
nielitościwej oblubienicy z rozdzierającym okrzykiem:
Tyś pchła, tyś pchła
Mnie do miłości tej!
To mimowolne skojarzenie pchły z pchnięciem miało jakiś niesamowity urok. Jest to moja ulubiona apostrofa miłosna. Żadna kobieta nie oprze się rozpaczliwemu temu okrzykowi.
Wyborni to musieli być poeci, którzy takie śliczne wymyślali wiersze; bo to i rzewne, i albo ma podwójne znaczenie, albo też tak wiersze były kunsztownie splątane, że nigdy nie można było dojść, co w tych cudownych girlandach się ukrywa, albo też rymy strzelały trudne, wspaniałe, nieoczekiwane — jednym słowem rozkosz dla ucha. W Żydówce na ten przykład naczelnik straży oskarżał przed Kardynałem Eleazara w tych słowach mocnych:
Przed chwila tam żelazo kuł,
A teraz ogląda kościół!
Wiele bezsennych nocy strawiłem nad rozplataniem przedziwnych wierszów z Aidy. Oto w trzeciej odsłonie alty wiodą następujący dyskurs z sopranami:
I któż wśród hymnów szczerej czci?
zapytują soprany.
Szczerej czci!
zdumiały się alty.
Wznosi do chwały lot?
Do chwały lot?
Alty są jeszcze bardziej zdumione, a soprany na to:
Jak wojny bóg, jak wojny bóg,
Jak barw słonecznych splot!
Ach, cudowne!
Carmen, oburzona, śpiewa z goryczą:
Przywdziałam świetny strój,
Nie szczędząc rak i nóg,
Byś to podziwiać mógł!
Ileż w tym poświęcenia! Ta kobieta ręce i nogi zarobiła — po łokcie, a taki dryblas don Jose tego nie zauważył.
Z tej samej poetyckiej szkoły pochodzi przekład Cavalerii i Butterfly. Wstęp chóralny do Cavalerii jest bez konkurencji:
Kwiat pomarańczy lśni,
Tam na zielonym tle
Słychać słowików śpiew,
Dzielny ten śpie–ew!
Tyś pchła, tyś pchła
Mnie do miłości tej!
To mimowolne skojarzenie pchły z pchnięciem miało jakiś niesamowity urok. Jest to moja ulubiona apostrofa miłosna. Żadna kobieta nie oprze się rozpaczliwemu temu okrzykowi.
Wyborni to musieli być poeci, którzy takie śliczne wymyślali wiersze; bo to i rzewne, i albo ma podwójne znaczenie, albo też tak wiersze były kunsztownie splątane, że nigdy nie można było dojść, co w tych cudownych girlandach się ukrywa, albo też rymy strzelały trudne, wspaniałe, nieoczekiwane — jednym słowem rozkosz dla ucha. W Żydówce na ten przykład naczelnik straży oskarżał przed Kardynałem Eleazara w tych słowach mocnych:
Przed chwila tam żelazo kuł,
A teraz ogląda kościół!
Wiele bezsennych nocy strawiłem nad rozplataniem przedziwnych wierszów z Aidy. Oto w trzeciej odsłonie alty wiodą następujący dyskurs z sopranami:
I któż wśród hymnów szczerej czci?
zapytują soprany.
Szczerej czci!
zdumiały się alty.
Wznosi do chwały lot?
Do chwały lot?
Alty są jeszcze bardziej zdumione, a soprany na to:
Jak wojny bóg, jak wojny bóg,
Jak barw słonecznych splot!
Ach, cudowne!
Carmen, oburzona, śpiewa z goryczą:
Przywdziałam świetny strój,
Nie szczędząc rak i nóg,
Byś to podziwiać mógł!
Ileż w tym poświęcenia! Ta kobieta ręce i nogi zarobiła — po łokcie, a taki dryblas don Jose tego nie zauważył.
Z tej samej poetyckiej szkoły pochodzi przekład Cavalerii i Butterfly. Wstęp chóralny do Cavalerii jest bez konkurencji:
Kwiat pomarańczy lśni,
Tam na zielonym tle
Słychać słowików śpiew,
Dzielny ten śpie–ew!
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143
- 144
- 145