Bezgrzeszne lata

Autor: Kornel Makuszyński

bezbronnego ptaka. Policzony jest mój czas i zegar mój jest nieumęczony, idzie, idzie wciąż uparty jak nieszczęście. Zbliża się noc, miła pora ludzi smutnych i bolejących. Odejdź, zniknij, bo się wyczerpie moja dobroć łagodna i nie będę mógł pohamować niecierpliwości. Wtedy, pióro chwyciwszy, przebiję cię na wylot i zginiesz złotą śmiercią, niemądry okruchu słońca, pusty roztrzepańcze, uśmiechu nieba...
— Nie uczynisz mi nic złego! — zaszeleścił wesoło promień..
— Na wszystkie ciemne potęgi! — zawołałem bez głosu — oto zapłata za moją dobroć. Ten żak słoneczny waży się na rozmowę ze mną! A skądże taki jesteś tego pewny, że ci nic złego nie uczynię?
— Znam cię! — odrzekła złota okruszyna. — Ty jesteś tym, który mnie kocha.
— Nie kocham cię i nie chcę cię widzieć. Jestem przeraźliwie smętny!
Złota jaśń zatrzepotała się jak motyl. Złoty uśmiech zamigotał na białej karcie.
— Twój smętek jest wart śmiechu!
— Mój smutek jest tragiczny...
— Smutek jest jak czarny cień, który rośnie i wydłuża się, i pusty jest jak cień. Nic łatwiejszego, jak odpędzić czarną zmorę cienia. Ale ludzie bawią się smętnym swoim cieniem, bo im się zdaje, że to ponura ich dusza wypełzła z nich i leży rozpostarta krzyżem na prochu ziemi. A ten smutny cień to jest pajac, co jak małpa naśladuje człowieka. Cień oszukuje człowieka, swojego pana. Człowiek łatwo da się oszukać i smutek czyni z nim, co zechce.
— Ach, co za mądrość! ach, jakie głębokości!
— Jestem mądry mądrością dziecka... Jestem mądrością radości. Radość wielkim jest mędrcom, bo radość stworzyła słońce i świat. Twój smutek niczego nie urodzi.
— Mój smutek jest piękny.
— Na świecie wszystko jest piękne, nie ma na nim nic brzydkiego, lecz najpiękniejsza jest radość.


Strony: