Bardzo dziwne bajki

Autor: Kornel Makuszyński

ukrycia i kiwnął z uznaniem głową.
— Bardzo wypiękniał, w istocie! — zaśmiał. się cicho.
— Oj, oj, oj! — stękał Goliat. — Co się ze mną dzieje? Oj, nie wytrzymam! Gwałtu! rety! Przeklęta dziewczyno! Oj, oj!
Nagle, jakby ktoś uderzył w straszliwy bęben, ozwał się huk przeraźliwy: to imci Goliat, nadziany drożdżami, pękł z takim trzaskiem, że zdawało się — ziemia zadrżała; rozleciał się na kawałeczki, które spadały daleko poza obejściem.
Zosia trzęsła się z przestrachu jak liść; Janek zamknął oczy, myśląc, że się wszystko wali. Tylko Robak, wylazłszy z ukrycia, obwieścił triumfalnie:
— Melduję posłusznie, że drugi numer z menażerii rozpuknął się z wielkiej złości.
IV

Zosia tak była przejęta tym, co się stało, i tak zdumiona nagłym zniknięciem Goliata, że patrzyła dokoła siebie szeroko otwartymi oczyma, jak gdyby nie wiedziała ani gdzie się znajduje, ani co się z nią dzieje. Toteż jakby z wielkiego oddalenia usłyszała głos Robaka, który, ogłosiwszy zwycięstwo, mówił:
— Sądzę, panienko, że nie zrobiłabyś Jankowi zbyt wielkiej przykrości, uwolniwszy go z więzów. Zrobiłbym to sam, ale samymi zębami robi się takie rzeczy trudniej.
— Och, tak! — zawołała dziewczyna, wracając do. przytomności.
Rozwiązała szybko sznury na rękach i nogach Janka i pomogła mu stanąć na nogach.
Chłopak chwiał się i słaniał, wciąż się więc o nią opierał.
— Dziękuję ci, droga siostrzyczko — rzekł — ale ledwie stoję na nogach.
— Widzę — wtrącił wesoło Robak — oczywistą moją wyższość w tym wypadku, bo łatwiej utrzymać się na czterech nogach niż na dwóch. Zawsze to co pies to pies!
Zaczęli się śmiać i z radości, i z wielkiego szczęścia.
— Uciekajmy — rzekł Janek — uciekajmy czym prędzej.
— O, tak —


Strony: