Bardzo dziwne bajki
Autor: Kornel Makuszyński
piecze!
Rozerwała sznurek i łzy potoczyły się po marmurowej posadzce.
Wtedy zjawiły się, nie wiadomo skąd, białe, cudne gołębie, szybko zabrały je z ziemi i poleciały. A to byli aniołowie, których Bóg posłał, bo łzy sieroty są święte i muszą być schowane, jak drogie perły, w skarbcu niebieskim.
Ale królewna Marysia tego nie wiedziała. Wciąż komuś czyniła krzywdę i kogoś dręczyła. Martwił się król Patyk III, martwiła się bardzo królowa Tasiemka, z domu Słoiczek. Postanowili więc wydać za mąż królewnę Marysię, myśląc, że się potem poprawi. Ogłosili więc we wszystkich królestwach, że pragną znaleźć męża dla córki i że jej dają w posagu dwa dukaty, wiele strojów, tysiąc pończoch na lewą nogę, flaszkę octu z łez królewskich i pięć słojów konfitur. Były to na owe czasy ogromne bogactwa.
Królewna Marysieńka tak słynęła na cały świat ze swojej piękności, że nawet bez tych bogactw każdy ja pragnął mieć za żonę. Zjechali się więc królewicze i książęta, i grafowie . z całej ziemi. Bardzo się cieszyli z tego starzy królestwo i czekali, kogo królewna wybierze sobie na męża.
Przyjechał najpierw potężny król Drągal, taki wysoki, że wysokiej sosny używał zamiast laski. Ponieważ nie mógł się zmieścić w bramie, więc musiano wybijać wielką dziurę w murze. .Król Drągal wlazł wprawdzie przez nią, ale nie mógł podnieść głowy, bo byłby zburzył cały zamek. W czasie więc swojej bytności na zamku króla Patyka leżał na podłodze wzdłuż trzydziestu pokoi, a nogi trzymał na dworze. Bardzo on się nie podobał królewnie. Z rozpaczy więc i z wielkiego smutku zjadł niechcący ośmiu lokajów i odszedł do swego królestwa. Po drodze zaś tak wzdychał, że z tego wzdychania zerwał się wielki wichr i zrywał dachy z domów.
Przyjechał potem syn polskiego króla Ćwieczka, śliczny i dzielny królewicz
Rozerwała sznurek i łzy potoczyły się po marmurowej posadzce.
Wtedy zjawiły się, nie wiadomo skąd, białe, cudne gołębie, szybko zabrały je z ziemi i poleciały. A to byli aniołowie, których Bóg posłał, bo łzy sieroty są święte i muszą być schowane, jak drogie perły, w skarbcu niebieskim.
Ale królewna Marysia tego nie wiedziała. Wciąż komuś czyniła krzywdę i kogoś dręczyła. Martwił się król Patyk III, martwiła się bardzo królowa Tasiemka, z domu Słoiczek. Postanowili więc wydać za mąż królewnę Marysię, myśląc, że się potem poprawi. Ogłosili więc we wszystkich królestwach, że pragną znaleźć męża dla córki i że jej dają w posagu dwa dukaty, wiele strojów, tysiąc pończoch na lewą nogę, flaszkę octu z łez królewskich i pięć słojów konfitur. Były to na owe czasy ogromne bogactwa.
Królewna Marysieńka tak słynęła na cały świat ze swojej piękności, że nawet bez tych bogactw każdy ja pragnął mieć za żonę. Zjechali się więc królewicze i książęta, i grafowie . z całej ziemi. Bardzo się cieszyli z tego starzy królestwo i czekali, kogo królewna wybierze sobie na męża.
Przyjechał najpierw potężny król Drągal, taki wysoki, że wysokiej sosny używał zamiast laski. Ponieważ nie mógł się zmieścić w bramie, więc musiano wybijać wielką dziurę w murze. .Król Drągal wlazł wprawdzie przez nią, ale nie mógł podnieść głowy, bo byłby zburzył cały zamek. W czasie więc swojej bytności na zamku króla Patyka leżał na podłodze wzdłuż trzydziestu pokoi, a nogi trzymał na dworze. Bardzo on się nie podobał królewnie. Z rozpaczy więc i z wielkiego smutku zjadł niechcący ośmiu lokajów i odszedł do swego królestwa. Po drodze zaś tak wzdychał, że z tego wzdychania zerwał się wielki wichr i zrywał dachy z domów.
Przyjechał potem syn polskiego króla Ćwieczka, śliczny i dzielny królewicz
Strony: