Bardzo dziwne bajki

Autor: Kornel Makuszyński

chleba. Szkoda go dla takiego obieżyświata, jak ten chłopiec, bo kiedy to zje, jeszcze piękniejszym się stanie.
— To on jest piękny, ten pokurcz?
— Bardzo piękny! — rzekła Zosia z uniesieniem.
— A ja czy jestem też piękny?
— Ty, panie, jesteś tak piękny, że chętnie zostałabym twoją żoną, tylko uszy twoje nie są takie, jakimi być powinny. Gdybyś miał uszy takie, jak ten chłopiec, byłbyś najurodziwszym młodzieńcem na świecie i każda córka królewska wzięłaby ciebie za męża.
— Ejże! — zdumiał się Goliat. — Bardzo to rozsądnie powiedziałaś. A gdybym to zjadł, co trzymasz w ręku, czy stałbym się piękniejszy?
— O, tak! Gdybyś to zjadł od razu i popił wielką ilością wody, i położył się brzuchem na piecu, stałbyś się w krótkim czasie tak pięknym, że słońce zgasłoby przy tobie.
— Chciałabyś tego?
— Bardzo bym tego chciała, bo pragnę, aby mój mąż był najpiękniejszym na świecie.
— Och! och! — wrzasnął potwór. — Daj mi to czym prędzej.
— O, nie, panie! muszę z rozkazu twojej matki dać to temu chłopcu.
— Jemu? Niech gryzie kamienie, a nie takie smakołyki. Dawaj to czym prędzej, bo chcę być pięknym.
Wyrwał jej z rąk drożdże i połknął, kłapnąwszy kłami z wielkiego ukontentowania.
— Wody, wody, jak najwięcej wody! — ryknął.
Chwycił beczkę deszczówki, przechylił ją i wypił do ostatniej kropli.
— Czy piec gorący?
— Tak, panie! Połóż się na nim czym prędzej, aby czar działał.
Potwór zniknął w głębi lepianki. Oni czekali długo, nie śmiejąc wyrzec ani słowa. Mijały godziny. Wreszcie z lepianki zaczęły się dobywać straszne jęki i narzekania, a po chwili wyczołgał się z niej Goliat, lecz jakże zmieniony! Przed nim toczył się brzuch, potwornie wydęty, i rósł coraz bardziej.
Robak wyjrzał z


Strony: