Bardzo dziwne bajki

Autor: Kornel Makuszyński

obietnicę.
— Taki jesteś głodny?
— Czy jestem głodny? Mam ochotę zjeść samego siebie, bo nazywam się Robak, robak zaś jest stworzeniem jadalnym. Jakoś ja to jednak wszystko przetrzymam, ale co będzie z tobą, najdroższy biedaku? Zauważyłem, że nie lubisz ani żaby, ani nie zjadłeś nigdy chrabąszcza, czego nie rozumiem, bo chociaż są to kreatury niezbyt inteligentne, ale nie wpływa to bynajmniej na ich smakowitość.
— Pożywiłem się niedawno, miły Robaku, i bardzo jestem najedzony.
— Właśnie tak samo myślałem, bo widzę przez twój brzuch, co się dzieje za twoimi plecami. Wiesz co, Janeczku? Kiedy będziesz śmiertelnie głodny, najesz się doskonale...
— W jaki sposób i czym?
— W bardzo prosty sposób; rozpalisz wielki ogień, zapłaczesz, a potem zjesz jedno stworzenie, zupełnie na tym świecie niepotrzebne.
— Jakie stworzenie?
— Zjesz swego przyjaciela, uczciwego psa Robaka!
— Mój przyjaciel Robak — odrzekł wzruszony Janek — jest to uczciwy pies, ale czasem bredzi tak jak sroka. Robaku!
— Co się stało? Zobaczyłeś żabę?
— Las się kończy!
Poprzez gęstwinę widać było szeroki kraj, daleki i jasny w promiennym świetle poranka; na widnokręgu wyrastały góry, poszczerbione i niebieskie.
— Więc to jest świat? — mówił cicho Janek. — O, jak szeroki, o, jaki piękny! Las jest piękny, ale tu jest piękniej jeszcze. Pójdziemy tam, Robaku?
Robak patrzył oczarowany i wietrzył pilnie.
— Bardzo mi się tutaj podoba — rzekł. — Jeżeli jeszcze znajdzie się cokolwiek do zjedzenia, możemy ten nowy świat zaszczycić naszą obecnością. Czuję w sercu dziwną błogość, choć w głowie mi się cokolwiek kręci, być może jednak dzieje się to z tego powodu, że w ostatnich czasach żołądek mój umieścił się w mojej głowie, aby być bliżej oczów. Czy zejdziemy w tę piękną


Strony: