Bardzo dziwne bajki

Autor: Kornel Makuszyński

pochodzi!
— Skąd?
— Z nieba!
— Ech! — mruknął Strach — taki mądry to i ja też jestem. Pewnie, że nie pada z dołu do góry, tylko odwrotnie.
— Tak! — rzekł Niteczka — ale dlaczego on pada tylko na miasto, a gdzie indziej nie pada!
— Bo gdzie indziej jest pogoda!
— Głupiś, panie hrabio! — rzekł krawiec — ale powiedz mi, od jakiego czasu pada ten deszcz?
— Powiadają, że od czasu, kiedy król umarł.
— A widzisz! Ja już wiem wszystko! I sprawa jest taka: król był tak wielkim i potężnym, że kiedy on umarł, to się w niebie zrobiła dziura.
— Oj! oj! prawda!
— Z tej dziury lunął deszcz i tak będzie padał do skończenia świata, jeśli się dziury nie zaszyje.
Pan Strach szeroko otworzył oczy i rzekł:
— W życiu moim nie widziałem tak mądrego krawca.
Ucieszyli się bardzo, poszli do burmistrza i kazali ogłosić, że pan Niteczka, obywatel miasta Tajdarajda, obiecuje, że deszcz przestanie padać.
— Niech żyje pan Niteczka! Niech żyje! — krzyknęło całe miasto.
Wtedy Niteczka kazał przynieść wszystkie drabiny, jakie tylko były w mieście, razem je związać i przystawić je do nieba. Sam wziął sto igieł i szpulkę nici, co miała sto mil, i polazł z tym na drabinę, a hrabia Strach rozwijał nici na dole. Wylazł na samą górę i widzi, że w niebie jest wielka dziura, taka wielka jak miasto; oddarty kawał nieba zwisł w dół, a przez otwór płynęła deszczowa woda. Wziął się więc do pracy i szył, i szył przez dwa dni. Palce mu mdlały od roboty, ale nie ustawał. Żelazkiem potem wygładził niebo i bardzo zmęczony złazi z drabiny.
A w mieście pogoda śliczna! Hrabia Strach mało że nie zwariował z radości, tak jak i wszyscy mieszkańcy miasta. Królewna otarła oczy, które już były prawie do połowy wypłakane, i rzuciwszy się na szyję Niteczce, ucałowała go


Strony: