Bardzo dziwne bajki

Autor: Kornel Makuszyński

— mówił Niteczka — bardzo nawet piękną.
Mówiąc to, mrugnął na Stracha i szepnął:
— Uważaj, bracie, i kiedy drzwi będą za nami, wtedy krzyknij!
Potem powstał, zdjął czapkę i cieniutkim głosem zaczął śpiewać jedyną pieśń, jaką umiał:
„Zacznijcie wargi nasze chwalić Pannę Świętą, zacznijcie opowiadać cześć Jej niepojętą!”
Coś strasznego się stało w tej chwili. Cała rodzina porwała się na nogi i poczęła wyć i piszczeć, i skakać, i złorzeczyć. A pan Niteczka nic, tylko śpiewał dalej. Czuje, że dom z nimi gdzieś ucieka przed tą pieśnią, więc Niteczka oddechu w płuca nabrał i śpiewał jak najcieńsza piszczałka w organach. Ukończył pieśń i znowu na nowo rozpoczął. Aż w tej chwili wszystko zniknęło, dom się rozpadł w proch i tylko straszliwy wiatr się zerwał.
Patrzą oni, przerażeni, i widzą, że stoją na łące. Podziękowali Bogu za ocalenie i Niteczka powiada:
— Straszne to były diabły, aleśmy ich zmogli!
— To mnie się tak przestraszyli! — rzekł Strach.
I idą dalej. Niteczka dowiedział się od starego diabła, że król umarł w Pacanowie. Więc skierowali się do tego wspaniałego miasta, w którym są słynni kowale, co kują kozy. Wędrowali siedem dni. wśród rozmaitych przygód, wreszcie ujrzeli miasto i poznali, że to właśnie to sławne. Ale zdumieli się bardzo i aż przystanęli z podziwu: na całym świecie była pogoda, tylko nad tym miastem okropny padał deszcz i z nieba lało się jak z cebra.
— Ja tam nie pójdę — powiada Strach — bo mi cylinder zmoknie.
— A ja nie chcę być nawet królem w takiej wilgoci! — mówił krawiec.
Lecz z miasta już ich dojrzeli i tłum ludzi wybiegł do nich. Burmistrz przyjechał na podkutej kozie i wszyscy .w płacz przed nimi:
— Panowie wielmożni! Może wy nas poratujecie!
— A cóż wam się stało? — pyta


Strony: