Bardzo dziwne bajki

Autor: Kornel Makuszyński

przez pięć tygodni, a kiedy wreszcie ustał, dał szewczykowi córkę swoją za żonę, a jego zrobił księciem i dał mu herb, w którym były długie uszy i szydło. Kaczora mianował szlachcicem i dał mu order ze złotego papieru.
Żyli szczęśliwie, tylko kaczor, słynny Wojciech Kwak, żył niedługo, gdyż go jednej nocy ukradł minister królewski, kazał zarżnąć i zjadł.
O tym jak krawiec pan Niteczka został królem

W miasteczku Tajdarajda mieszkał krawiec pan Józef Niteczka. Miał bródkę taką jak cap i wciąż był wesoły. Chudy był bardzo. Każdy krawiec na świecie jest chudy, bo tak już jest, gdyż krawiec przypominać musi igłę i nitkę. Ale pan Niteczka był tak chudy, że umiał przeleżę przez uszko igły, którą sam trzymał w ręce. Nie mógł jeść nic innego, tylko makaron, bo nic innego nie chciało mu przeleźć przez gardło. Dobry był to człowiek i zawsze uśmiechnięty. W brodzie miał sto trzydzieści sześć włosów i czasem w święto zaplatał ją sobie w warkoczyki. Ogromnie był wtedy przystojny.
Byłby sobie żył szczęśliwie, gdyby nie jedna Cyganka. Zraniła się ona w nogę, a rana była bardzo wielka. Niteczka ślicznie jej zacerował skórę, tak że nie było nic widać. Z wdzięczności wróżyła mu ona z ręki i powiedziała tak:
— Jeżeli wyjdziesz w niedzielę z tego miasta i będziesz szedł wciąż na zachód, zajdziesz wreszcie tam, gdzie cię ogłoszą królem!
Niteczka bardzo się z tego śmiał. Ale tej nocy śniło mu się, że w istocie został królem i z wielkiego dobrobytu tak utył, że wyglądał jak ogromna beczka. Zbudził się i myśli:
„A może to i prawda? Kto wie? Wstawaj no, panie Niteczka, i idź na zachód!”
Wziął zawiniątko, sto igieł i tysiąc kilometrów nici, wziął naparstek, żelazko, nożyce bardzo wielkie i poszedł między ludzi pytać, jak to się idzie na zachód. Nikt tego nie wiedział


Strony: