Awantury arabskie
Autor: Kornel Makuszyński
spisy niosą ich, wywijając nimi, jak wiatr chudą wywija gałęzią.
Oczy mieli piękne, a tak czarne, jak czarną nie jest dusza wielkiego złodzieja ani też sumienie strażnika kalif owego skarbca; były to oczy wielkie i rozumne jak oczy wielbłąda, zwierz ten bowiem ma wzrok siedemkroć razy rozumniejszy od wzroku mędrca, umiejącego na pamięć wszystkie sury Koranu, zaś trzysta jedenaście razy rozumniejszy od najchytrzejszej niewiasty; ich zaś oczy rozumiały wszystko i pożerały wszystko jak ogień pożera, dziw też brał, że wszystko naokół żrąc oczyma, tak bardzo byli chudzi. Ujrzawszy ich, pomyślał szeik ul Islam, że w kraju tych dziwnych ludzi nie można użyć doskonałego i w wielu wypadkach bardzo skutecznego przekleństwa: „Oby ci mięso odpadło od kości!”, trzeba by bowiem kląć tak ze trzy lata, a odpadłym od kości mięsem nie mogłaby się pożywić wrona. Bardzo też był niespokojny, równie jak i kalif, który oczy coraz szerzej otwierał, zdumiony tak wielce, jak zdumiony byłby Prorok, gdyby Ali Baba i czterdziestu rozbójników weszło nagle do raju.
Oni zaś najpierw srogi podnieśli wrzask, tak wielki, że kita na turbanie kalifa drgnęła nagle, potem zaś upadli wszyscy na twarz i leżeli bardzo długo, tak że ich kalif mógł policzyć i naliczył dwustu mężów. Potem powstał z nich jeden, widać wódz, reszta zaś klęcząc słuchała jego mowy, co trzy słowa niezmiernie krzycząc, to bowiem miało oznaczać niezgłębioną radość serca.
Tak oto mówił wódz ich, Muriamadasi, zaczepiając słowami o lśniące zęby:
- Ziemia jest wielka i ziemia jest bardzo wielka, a ty jesteś większy, sułtanie Al Maharze. Wielu jest mądrych i wielu jest bardzo mądrych, a ty jesteś najmędrszy, wielki kalifie. Nie ja to mówię, lecz mi to kazał powiedzieć pań mój, który rzekł do mnie: „Idź do kalifa Al Mahara i powiedz mu, że jest najmędrszy, aby się ucieszył w sercu,
Oczy mieli piękne, a tak czarne, jak czarną nie jest dusza wielkiego złodzieja ani też sumienie strażnika kalif owego skarbca; były to oczy wielkie i rozumne jak oczy wielbłąda, zwierz ten bowiem ma wzrok siedemkroć razy rozumniejszy od wzroku mędrca, umiejącego na pamięć wszystkie sury Koranu, zaś trzysta jedenaście razy rozumniejszy od najchytrzejszej niewiasty; ich zaś oczy rozumiały wszystko i pożerały wszystko jak ogień pożera, dziw też brał, że wszystko naokół żrąc oczyma, tak bardzo byli chudzi. Ujrzawszy ich, pomyślał szeik ul Islam, że w kraju tych dziwnych ludzi nie można użyć doskonałego i w wielu wypadkach bardzo skutecznego przekleństwa: „Oby ci mięso odpadło od kości!”, trzeba by bowiem kląć tak ze trzy lata, a odpadłym od kości mięsem nie mogłaby się pożywić wrona. Bardzo też był niespokojny, równie jak i kalif, który oczy coraz szerzej otwierał, zdumiony tak wielce, jak zdumiony byłby Prorok, gdyby Ali Baba i czterdziestu rozbójników weszło nagle do raju.
Oni zaś najpierw srogi podnieśli wrzask, tak wielki, że kita na turbanie kalifa drgnęła nagle, potem zaś upadli wszyscy na twarz i leżeli bardzo długo, tak że ich kalif mógł policzyć i naliczył dwustu mężów. Potem powstał z nich jeden, widać wódz, reszta zaś klęcząc słuchała jego mowy, co trzy słowa niezmiernie krzycząc, to bowiem miało oznaczać niezgłębioną radość serca.
Tak oto mówił wódz ich, Muriamadasi, zaczepiając słowami o lśniące zęby:
- Ziemia jest wielka i ziemia jest bardzo wielka, a ty jesteś większy, sułtanie Al Maharze. Wielu jest mądrych i wielu jest bardzo mądrych, a ty jesteś najmędrszy, wielki kalifie. Nie ja to mówię, lecz mi to kazał powiedzieć pań mój, który rzekł do mnie: „Idź do kalifa Al Mahara i powiedz mu, że jest najmędrszy, aby się ucieszył w sercu,
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116