Awantury arabskie
Autor: Kornel Makuszyński
smutkiem - że już dawno umarłem?
- Nic o tym nie wiem, najjaśniejszy sułtanie! - brzmiała moja odpowiedz - lecz jeśli tak jest w istocie, każ się tedy owinąć w prześcieradło i zakopać w ziemi.
Król Babu zastanowił się nad moją odpowiedzią i myślał nad moimi słowami przez dziesięć dni i dziesięć nocy, po czym mnie kazał przywołać i rzekł:
- Powtórz mi jeszcze raz, coś powiedział, gdyż zapomniałem, jak brzmiały dokładnie twoje słowa!
Powtórzyłem je, a on, odszedłszy do swoich komnat, rozmyślał nad nimi przez dwadzieścia dni i dwadzieścia nocy, po czym wyszedłszy do mnie, rzekł łaskawie:
- Dobrze powiedziałeś!
Pytał mnie potem, skąd przybyłem i jakie losy zagnały mnie do tego kraju, więc mu opowiedziałem szeroko i wymownie, Jak niesłychane trapiły mnie cierpienia i jakbym bardzo pragnął wrócić do ojczyzny. Podobała mu się moja mowa, gdyż zawołał wielkiego wezyra i wszystkich ministrów, kazał im, aby mi dali wspaniałe szaty i aby mieli o mnie staranie. Ja zaś, wzruszony dowodem łask tak nadzwyczajnych, padłem mu do nóg wołając:
- O najpotężniejszy władco! Dziś jeszcze odpłynąłbym do mojej ojczyzny, lecz ci przysięgam, że wprzódy stąd nie wyruszę, dopóki się nie dowiem, jaka jest przyczyna twego smutku, i dopóki nie znajdę na smutek ten lekarstwa. Wolałbym, żeby mi pogniły dziąsła i wypłynęły oczy, niż patrzeć na twoje cierpienia; powiedz mi przeto, królu, co cię trapi?
Król Babu myślał długo nad tym, czy może nieznajomemu cudzoziemcowi wyjawić tajemnice swego serca, wreszcie jednak, mimo swojej dostojnej tępości umysłu, zrozumiał, że jeśli nie powie, na niczym się skończy cała historia, a ja nic będę miał przygody. Rzekł te.dy:
- Wiedz przeto, mądry cudzoziemcze, że miałem siedemset żon...
- Allach Rossoulach! - krzyknąłem zdumiony.
- ...i wszystkie siedemset mnie
- Nic o tym nie wiem, najjaśniejszy sułtanie! - brzmiała moja odpowiedz - lecz jeśli tak jest w istocie, każ się tedy owinąć w prześcieradło i zakopać w ziemi.
Król Babu zastanowił się nad moją odpowiedzią i myślał nad moimi słowami przez dziesięć dni i dziesięć nocy, po czym mnie kazał przywołać i rzekł:
- Powtórz mi jeszcze raz, coś powiedział, gdyż zapomniałem, jak brzmiały dokładnie twoje słowa!
Powtórzyłem je, a on, odszedłszy do swoich komnat, rozmyślał nad nimi przez dwadzieścia dni i dwadzieścia nocy, po czym wyszedłszy do mnie, rzekł łaskawie:
- Dobrze powiedziałeś!
Pytał mnie potem, skąd przybyłem i jakie losy zagnały mnie do tego kraju, więc mu opowiedziałem szeroko i wymownie, Jak niesłychane trapiły mnie cierpienia i jakbym bardzo pragnął wrócić do ojczyzny. Podobała mu się moja mowa, gdyż zawołał wielkiego wezyra i wszystkich ministrów, kazał im, aby mi dali wspaniałe szaty i aby mieli o mnie staranie. Ja zaś, wzruszony dowodem łask tak nadzwyczajnych, padłem mu do nóg wołając:
- O najpotężniejszy władco! Dziś jeszcze odpłynąłbym do mojej ojczyzny, lecz ci przysięgam, że wprzódy stąd nie wyruszę, dopóki się nie dowiem, jaka jest przyczyna twego smutku, i dopóki nie znajdę na smutek ten lekarstwa. Wolałbym, żeby mi pogniły dziąsła i wypłynęły oczy, niż patrzeć na twoje cierpienia; powiedz mi przeto, królu, co cię trapi?
Król Babu myślał długo nad tym, czy może nieznajomemu cudzoziemcowi wyjawić tajemnice swego serca, wreszcie jednak, mimo swojej dostojnej tępości umysłu, zrozumiał, że jeśli nie powie, na niczym się skończy cała historia, a ja nic będę miał przygody. Rzekł te.dy:
- Wiedz przeto, mądry cudzoziemcze, że miałem siedemset żon...
- Allach Rossoulach! - krzyknąłem zdumiony.
- ...i wszystkie siedemset mnie
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116