Awantury arabskie
Autor: Kornel Makuszyński
swoich niewiast, poznawał każdą biegłym okiem, tę po czerwonych rękach, tę po piersiach nadmiernie wybujałych, inną zasię po tym, że była chuda jak derwisz, co się odprzysiągł jedzenia. Nazwał każdą imieniem słusznym i sprawiedliwym:
- Oto jest Medżisa, nazwana także Zapachem Róży; kupiłem ją dla jej pięknego głosu, choć lewa jej łopatka wyższą jest od prawej. Owa przy niej zowie się Zoe, zwana też Ciastem Rozkoszy, ojciec jej bowiem był piekarzem; oczy jej patrzą zezem do środka...
- Jeśli kobieta patrzy zezem - wtrącił Abd ul Moshed - lepiej jest, że to czyni ku środkowi, niż żeby wiecznie patrzyła na boki. Któż jednak jest ta trzecia, której czarczaf nie przylega do twarzy?
- Jest to Anoe, córka handlarza dywanów, która czarczafu należycie nałożyć nie umie na oblicze, albowiem nos jej jest niekształtny i przypomina wzgórze; czwarta jest Fatima, która nie ma znaków jawnych, gdyby jednak było potrzeba, powiem ci, Abd ul Moshedzie, po czym ją można poznać, zdjąwszy z niej szaty. Piąta zaś, owa, której piersi przypominają dostatek i bogactwo i która tak ciężko dyszy z nadmiaru tłuszczu, jest córką rzeźnika, co mieszka przy wielkim moście. Zowie się ona Anaziba, co znaczy także Wietrzyk Poranny. Nazwałem ci je wszystkie, Moshedzie, teraz je rozsądź.
- Rzekłeś, Hassanie!
Myślał przez chwilę Abd ul Moshed, potem mówił:
- Nigdy nie uczyniłem krzywdy żadnemu stworzeniu i nie miałem serca, aby zabić pchłę, która piła moją krew, nie chcę tedy być srogim i dlatego proszę, aby spomiędzy was wyszła ta, która zawiniła niezmiernie, dopuściwszy się zdrady, dzieląc rozkosze panu waszemu, Hassanowi, przynależne pomiędzy innych. Jeśli ‘się sama przyzna, obiecuję jej łaskę i przyrzekam, że prócz ucięcia głowy nic się gorszego jej nie stanie. Och!
Wypowiedziawszy te słowa, spojrzał pilnie, chcąc dostrzec, która z
- Oto jest Medżisa, nazwana także Zapachem Róży; kupiłem ją dla jej pięknego głosu, choć lewa jej łopatka wyższą jest od prawej. Owa przy niej zowie się Zoe, zwana też Ciastem Rozkoszy, ojciec jej bowiem był piekarzem; oczy jej patrzą zezem do środka...
- Jeśli kobieta patrzy zezem - wtrącił Abd ul Moshed - lepiej jest, że to czyni ku środkowi, niż żeby wiecznie patrzyła na boki. Któż jednak jest ta trzecia, której czarczaf nie przylega do twarzy?
- Jest to Anoe, córka handlarza dywanów, która czarczafu należycie nałożyć nie umie na oblicze, albowiem nos jej jest niekształtny i przypomina wzgórze; czwarta jest Fatima, która nie ma znaków jawnych, gdyby jednak było potrzeba, powiem ci, Abd ul Moshedzie, po czym ją można poznać, zdjąwszy z niej szaty. Piąta zaś, owa, której piersi przypominają dostatek i bogactwo i która tak ciężko dyszy z nadmiaru tłuszczu, jest córką rzeźnika, co mieszka przy wielkim moście. Zowie się ona Anaziba, co znaczy także Wietrzyk Poranny. Nazwałem ci je wszystkie, Moshedzie, teraz je rozsądź.
- Rzekłeś, Hassanie!
Myślał przez chwilę Abd ul Moshed, potem mówił:
- Nigdy nie uczyniłem krzywdy żadnemu stworzeniu i nie miałem serca, aby zabić pchłę, która piła moją krew, nie chcę tedy być srogim i dlatego proszę, aby spomiędzy was wyszła ta, która zawiniła niezmiernie, dopuściwszy się zdrady, dzieląc rozkosze panu waszemu, Hassanowi, przynależne pomiędzy innych. Jeśli ‘się sama przyzna, obiecuję jej łaskę i przyrzekam, że prócz ucięcia głowy nic się gorszego jej nie stanie. Och!
Wypowiedziawszy te słowa, spojrzał pilnie, chcąc dostrzec, która z
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116