Awantury arabskie
Autor: Kornel Makuszyński
ją na zwiady, jeśli sami nie chcą się narażać na niebezpieczeństwo.
Dziwiłem się bardzo i wyjść nie mogłem z zachwytu nad tym doskonałym urządzeniem, kiedy nagle wszystkie głowy pobiegły do swoich panów, a oni, uporządkowawszy na nich włosy, które się powalały w piasku, lub rękawem sukni otarłszy nagą czaszkę, jeśli który był łysy - nasadzili je sprawnie na karkach i wszyscy szli ku mnie.
Zadrżałem ze strachu, lecz pomyślawszy sobie, że większe już widziałem dziwy, czekałem, co mi mają powiedzieć; oni, podszedłszy blisko, dziwili się bardzo i ujrzawszy, że jadłem piasek, przywiedli prędko białą kozę i kazali mi ją ssać, co nie tylko przypomniała czasy niemowlęctwa, lecz i pokrzepiło znakomicie.
- Jesteśmy sługami króla Babu - rzekł mi potem jeden z nich - pójdź z nami!
Ponieważ jednak zapomniałem sztuki chodzenia, wzięli mnie na ramiona i ponieśli w triumfie dziwiąc się, że jestem taki lekki. Kiedy mnie postawiono na nogi, spostrzegłem, że jestem w ogromnym pałacu, jakiego nie widziałem dotychczas, choć widziałem wszystkie pałace kalifa. Był to pałac króla Babu, panującego nad olbrzymim narodem, mającym zdolność rzucania głową jak kamieniem; sam on siedział na tronie, na którym więcej było pereł niż wrzodów na ciele trędowatego, a był tak smutny, że choć jasno świeciło słońce, naokoło niego był mrok i jakby mgła; był to mąż piękny i bardzo postawny, lecz duszę miał zapewne obłąkaną od smutku, gdyż spojrzał na mnie strasznym wzrokiem i rzekł:
- Powiedz, w jaki sposób chcesz umrzeć?
Zdziwiło mnie to pytanie, gdyż byłem niewinny i niczym na śmierć nie zasłużyłem. Odpowiedziałem przeto:
- Chcę, najpotężniejszy królu, żyć dziesięć lat mniej od ciebie, tobie zaś życzę sześć tysięcy lat życia!
Wtedy on się zdumiał z kolei.
- Czy nie wiesz, cudzoziemcze - rzekł ze
Dziwiłem się bardzo i wyjść nie mogłem z zachwytu nad tym doskonałym urządzeniem, kiedy nagle wszystkie głowy pobiegły do swoich panów, a oni, uporządkowawszy na nich włosy, które się powalały w piasku, lub rękawem sukni otarłszy nagą czaszkę, jeśli który był łysy - nasadzili je sprawnie na karkach i wszyscy szli ku mnie.
Zadrżałem ze strachu, lecz pomyślawszy sobie, że większe już widziałem dziwy, czekałem, co mi mają powiedzieć; oni, podszedłszy blisko, dziwili się bardzo i ujrzawszy, że jadłem piasek, przywiedli prędko białą kozę i kazali mi ją ssać, co nie tylko przypomniała czasy niemowlęctwa, lecz i pokrzepiło znakomicie.
- Jesteśmy sługami króla Babu - rzekł mi potem jeden z nich - pójdź z nami!
Ponieważ jednak zapomniałem sztuki chodzenia, wzięli mnie na ramiona i ponieśli w triumfie dziwiąc się, że jestem taki lekki. Kiedy mnie postawiono na nogi, spostrzegłem, że jestem w ogromnym pałacu, jakiego nie widziałem dotychczas, choć widziałem wszystkie pałace kalifa. Był to pałac króla Babu, panującego nad olbrzymim narodem, mającym zdolność rzucania głową jak kamieniem; sam on siedział na tronie, na którym więcej było pereł niż wrzodów na ciele trędowatego, a był tak smutny, że choć jasno świeciło słońce, naokoło niego był mrok i jakby mgła; był to mąż piękny i bardzo postawny, lecz duszę miał zapewne obłąkaną od smutku, gdyż spojrzał na mnie strasznym wzrokiem i rzekł:
- Powiedz, w jaki sposób chcesz umrzeć?
Zdziwiło mnie to pytanie, gdyż byłem niewinny i niczym na śmierć nie zasłużyłem. Odpowiedziałem przeto:
- Chcę, najpotężniejszy królu, żyć dziesięć lat mniej od ciebie, tobie zaś życzę sześć tysięcy lat życia!
Wtedy on się zdumiał z kolei.
- Czy nie wiesz, cudzoziemcze - rzekł ze
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116