Awantury arabskie
Autor: Kornel Makuszyński
Możeż to być, Moshedzie, aby nie było na świecie wiernej żony?
- Zapytaj o to mojego osła - odrzekł mu Moshed - tyle wiem o tym, co i on.
- Powiedz mi jednak, abyś mnie pocieszył...
Abd ul Moshed zamyślił się głęboko nad odpowiedzią, co zwykł czynić zawsze, nawet wtedy, kiedy go pytano, jak się nazywa, aby niczego lekce nic wyrzec, potem mówił:
- Są na świecie wierne żony...
- Ooch! - cmoknął Hassan jak derwisz, co ujrzał otwarte niebo, albo jak skazaniec, któremu ostatnią dano plagę w pięty. - Ooch! lecz jak je wynaleźć?
A Moshed spojrzał na niego litościwie z wysokości osła i rzecze:
- Czy umiałbyś wynaleźć w nadmorskim piasku ziarnko maku?
- Hę? - zdumiał się Hassan.
- Tak też jest trudno znaleźć perłę wśród niewiast... Tak to jest - ciągnął Moshed w niebo patrząc - jednego ukarał Allach chorobą oczu, drugiego świerzbem skóry, trzeciego chorobą zębów, innego chorobą serca, rozdzielając między wszystkich sprawiedliwie i znośnie, zaś na którego się zawziął, temu dał wielkie zdrowie, jako tobie Hassanie, i pięć żon, jako tobie Hassanie. Czemu nie byłeś uczciwy i pobożny i czemu nic poszedłeś do Mekki, garść daktylów wziąwszy w zanadrze? Opowiadał mi pewien człowiek święty, że miał dwanaście żon i życie miał bardzo ciężkie, postanowił wtedy przebłagać Boga i co rok odbywał pielgrzymkę; ile zaś razy z niej powrócił, tyle razy o jedną mniej miał żonę, bowiem zawsze któraś umarła. Tak to Allach nagrodził pobożnego, który potem świętym został, albowiem z nadludzkiej radości postradał zmysły i wielki tym zyskał u ludzi szacunek.
Raz jeszcze ci jednakże powtarzam, że są na ziemi kobiety dobre, wierne i wielce szanowne, te jednak cnót się swoich wstydzą, mniemając dziwnie, że będą wyśmiane, jako że się niby ponad inne wynoszą. Z tych jedne niecne stroją miny, cnotliwymi
- Zapytaj o to mojego osła - odrzekł mu Moshed - tyle wiem o tym, co i on.
- Powiedz mi jednak, abyś mnie pocieszył...
Abd ul Moshed zamyślił się głęboko nad odpowiedzią, co zwykł czynić zawsze, nawet wtedy, kiedy go pytano, jak się nazywa, aby niczego lekce nic wyrzec, potem mówił:
- Są na świecie wierne żony...
- Ooch! - cmoknął Hassan jak derwisz, co ujrzał otwarte niebo, albo jak skazaniec, któremu ostatnią dano plagę w pięty. - Ooch! lecz jak je wynaleźć?
A Moshed spojrzał na niego litościwie z wysokości osła i rzecze:
- Czy umiałbyś wynaleźć w nadmorskim piasku ziarnko maku?
- Hę? - zdumiał się Hassan.
- Tak też jest trudno znaleźć perłę wśród niewiast... Tak to jest - ciągnął Moshed w niebo patrząc - jednego ukarał Allach chorobą oczu, drugiego świerzbem skóry, trzeciego chorobą zębów, innego chorobą serca, rozdzielając między wszystkich sprawiedliwie i znośnie, zaś na którego się zawziął, temu dał wielkie zdrowie, jako tobie Hassanie, i pięć żon, jako tobie Hassanie. Czemu nie byłeś uczciwy i pobożny i czemu nic poszedłeś do Mekki, garść daktylów wziąwszy w zanadrze? Opowiadał mi pewien człowiek święty, że miał dwanaście żon i życie miał bardzo ciężkie, postanowił wtedy przebłagać Boga i co rok odbywał pielgrzymkę; ile zaś razy z niej powrócił, tyle razy o jedną mniej miał żonę, bowiem zawsze któraś umarła. Tak to Allach nagrodził pobożnego, który potem świętym został, albowiem z nadludzkiej radości postradał zmysły i wielki tym zyskał u ludzi szacunek.
Raz jeszcze ci jednakże powtarzam, że są na ziemi kobiety dobre, wierne i wielce szanowne, te jednak cnót się swoich wstydzą, mniemając dziwnie, że będą wyśmiane, jako że się niby ponad inne wynoszą. Z tych jedne niecne stroją miny, cnotliwymi
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116