Awantury arabskie
Autor: Kornel Makuszyński
echo, nie można bowiem wyrzec strasznego tego słowa, aby nie oddźwiękło wśród nocy.
Obaj milczeli ważąc myśli, jakby zapatrzeni w to czarne słowo, które upadło im z warg, jak stoczony przez robaka owoc spada z gałęzi.
- Oto ów człowiek - mówił po chwili Atros - ów człowiek umarły postanowił zwyciężyć śmierć.
- Allach! - szepnął Raszyd.
- Poznał wszystko, co można było poznać, i nauczył się mądrości wszystkich narodów, które były od stworzenia świata. I wtedy znalazł jedno słowo, pojąwszy tajemnicę wody. Potem badał przez wiele lat tajemnicę życia roślin, zwierząt i kamieni, i znalazł drugie słowo. Kiedy zaś dwa te słowa złączył razem, wypatrywał nocami biegu gwiazd i tajemnicę księżyca, zaś we dnie tajemnicę słońca, i po wielu latach napisał na papirusie trzecie słowo, które było wielkie i straszne. Młodym wtedy był jeszcze i miał włos czarny, lecz zapisawszy to słowo, i to także zapisał, że pojąwszy je, osiwiał przez jedną noc, a szaleństwo przeszło obok jego głowy tak blisko, że czuł na twarzy gorący jego oddech.
- Allach! - szepnął Raszyd, zaś tamten mówił:
- Zrozumiał, że musi teraz pojąć tajemnicę ognia, i znalazł ją jednej nocy, paląc ognisko na pustyni. Zapisawszy czwarte słowo, zapisał i to także, że lęk od tej chwili chodzi za nim jak cień i trwoga tak straszna, jakiej nikt jeszcze nie zaznał. O Ptah! wielką jest tajemnica ognia...
W tym leku ciągłym żyjąc, począł szukać duszy rachunku i przez dwanaście lat rozmawiał z liczbą, wiele zapisując papirusów, aby przez straszliwy jej labirynt znaleźć drogę do tajemnicy śmierci. Kiedy zaś duszę rachunku znalazłszy, zapisał piąte słowo, było ono straszniejsze od szaleństwa i czerwieńsze od krwi. Oto spójrz... W tym miejscu zapisane jest to słowo, które ma twarz złą, a tak piękną, że oczu od niej oderwać nie można i nie
Obaj milczeli ważąc myśli, jakby zapatrzeni w to czarne słowo, które upadło im z warg, jak stoczony przez robaka owoc spada z gałęzi.
- Oto ów człowiek - mówił po chwili Atros - ów człowiek umarły postanowił zwyciężyć śmierć.
- Allach! - szepnął Raszyd.
- Poznał wszystko, co można było poznać, i nauczył się mądrości wszystkich narodów, które były od stworzenia świata. I wtedy znalazł jedno słowo, pojąwszy tajemnicę wody. Potem badał przez wiele lat tajemnicę życia roślin, zwierząt i kamieni, i znalazł drugie słowo. Kiedy zaś dwa te słowa złączył razem, wypatrywał nocami biegu gwiazd i tajemnicę księżyca, zaś we dnie tajemnicę słońca, i po wielu latach napisał na papirusie trzecie słowo, które było wielkie i straszne. Młodym wtedy był jeszcze i miał włos czarny, lecz zapisawszy to słowo, i to także zapisał, że pojąwszy je, osiwiał przez jedną noc, a szaleństwo przeszło obok jego głowy tak blisko, że czuł na twarzy gorący jego oddech.
- Allach! - szepnął Raszyd, zaś tamten mówił:
- Zrozumiał, że musi teraz pojąć tajemnicę ognia, i znalazł ją jednej nocy, paląc ognisko na pustyni. Zapisawszy czwarte słowo, zapisał i to także, że lęk od tej chwili chodzi za nim jak cień i trwoga tak straszna, jakiej nikt jeszcze nie zaznał. O Ptah! wielką jest tajemnica ognia...
W tym leku ciągłym żyjąc, począł szukać duszy rachunku i przez dwanaście lat rozmawiał z liczbą, wiele zapisując papirusów, aby przez straszliwy jej labirynt znaleźć drogę do tajemnicy śmierci. Kiedy zaś duszę rachunku znalazłszy, zapisał piąte słowo, było ono straszniejsze od szaleństwa i czerwieńsze od krwi. Oto spójrz... W tym miejscu zapisane jest to słowo, które ma twarz złą, a tak piękną, że oczu od niej oderwać nie można i nie
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116