Awantury arabskie
Autor: Kornel Makuszyński
delikatnego, że mu się kurczyło w dłoniach i zawsze go było mniej, niźli trzeba - pragnął teraz pokrzepić ciało, czego Prorok nie zabronił, raczej polecił, jeśli tylko nie trzeba było płacić.
Przystąpili tedy do dzieła z namaszczeniem, nie kwapiąc się zbytnio, w głębokim przekonaniu, że i najdzikszy za życia baran nie ucieknie z półmiska, tym bardziej, że na kawały został poćwiartowany sprawną ręką czarnego kucharza, któremu oby Allach dał długie dni, jak najmniej zaś dzieci kradnących rodzynki i czosnek spod ręki.
Orał tedy jeden po drugim wielkie kawały i upojony wonią mięsa, przyprawionego siedemdziesięciu siedmiu korzeniami, przymykał z lekka oczy, jak gdyby zobaczył otwarte drzwi do raju; inny zaś, tuż obok siedzący i czekający swojej kolei, otwierał oczy szeroko i mruczał niespokojnie odpowiedni werset z Koranu, w którym między innymi takie słychać było błogosławieństwa: „Ręka mu omdleje, tyle bierze ten złodziej, większy mający brzuch niż rozum... Obyś się udławił, psie nieczysty, wuju wielbłąda, a bracie szakala!... Że też Prorok w pysk go nie trzaśnie widząc, co czyni ten syn Ali Baby...”
Kiedy zaś przyszła na niego kolej, uśmiechał się błogo, następny zaś życzył mu ze szczerego serca wszystkich chorób, jakie tylko są w Bagdadzie, trądu zaś przede wszystkim, albowiem trwa długo i nie można się do niego tak łatwo przyzwyczaić.
Jedli potem w milczeniu i z wprawą smakując, i poznali po przewybornym smaku baranim, że dobrze jest na świecie i że panuje nad nim błogosławieństwo, Jakżeby bowiem inaczej bydlę tak nierozumne jak baran tyle na sobie mogło mieć tłuszczu? Wiele im tak upłynęło godzin, aż poczuli przyjaciele Sindbada, że są syci, więc oblizawszy palce, aby nie poplamić sukni, maczać poczęli ręce w srebrnych misach, pełnych wonnej wody, która w tejże chwili wiele utraciła ze swej wonności i stała
Przystąpili tedy do dzieła z namaszczeniem, nie kwapiąc się zbytnio, w głębokim przekonaniu, że i najdzikszy za życia baran nie ucieknie z półmiska, tym bardziej, że na kawały został poćwiartowany sprawną ręką czarnego kucharza, któremu oby Allach dał długie dni, jak najmniej zaś dzieci kradnących rodzynki i czosnek spod ręki.
Orał tedy jeden po drugim wielkie kawały i upojony wonią mięsa, przyprawionego siedemdziesięciu siedmiu korzeniami, przymykał z lekka oczy, jak gdyby zobaczył otwarte drzwi do raju; inny zaś, tuż obok siedzący i czekający swojej kolei, otwierał oczy szeroko i mruczał niespokojnie odpowiedni werset z Koranu, w którym między innymi takie słychać było błogosławieństwa: „Ręka mu omdleje, tyle bierze ten złodziej, większy mający brzuch niż rozum... Obyś się udławił, psie nieczysty, wuju wielbłąda, a bracie szakala!... Że też Prorok w pysk go nie trzaśnie widząc, co czyni ten syn Ali Baby...”
Kiedy zaś przyszła na niego kolej, uśmiechał się błogo, następny zaś życzył mu ze szczerego serca wszystkich chorób, jakie tylko są w Bagdadzie, trądu zaś przede wszystkim, albowiem trwa długo i nie można się do niego tak łatwo przyzwyczaić.
Jedli potem w milczeniu i z wprawą smakując, i poznali po przewybornym smaku baranim, że dobrze jest na świecie i że panuje nad nim błogosławieństwo, Jakżeby bowiem inaczej bydlę tak nierozumne jak baran tyle na sobie mogło mieć tłuszczu? Wiele im tak upłynęło godzin, aż poczuli przyjaciele Sindbada, że są syci, więc oblizawszy palce, aby nie poplamić sukni, maczać poczęli ręce w srebrnych misach, pełnych wonnej wody, która w tejże chwili wiele utraciła ze swej wonności i stała
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116