Awantury arabskie
Autor: Kornel Makuszyński
śmierć przyprawić, podarowałem spotkanemu człowiekowi, który idąc powoli spoglądał na palmy, jak ja wczoraj - potem, stanąwszy przed królem Babu, rzekłem śmiało:
- Dostojny panie, dzisiaj się ożenię po raz trzeci.
Zdumiał się król Babu, gdyż właśnie nie miał nic innego do roboty, i rzekł mi łaskawie:
- Każę ci wyjąć po śmierci jedno tylko oko, bo jesteś człowiekiem nieszczęśliwym Bóg jest jeden!
Ja zaś poszedłem w głąb kraju i po wielu tygodniach przyniosłem w lektyce trzecią żonę, ponieważ zaś była zmęczona, ułożyłem ją na sofie i biłem przed nią pokłony; ustroiłem ją w najprzedniejsze jedwabie, kazałem palić przy niej różnorodne kadzidła i pytałem ją czule, czy bardzo mnie kocha, ona zaś nie odpowiadała nic, tylko patrzyła bardzo wymownie.
Byłem bardzo szczęśliwy, kiedy stanąłem przed królem Babu, który właśnie wylewał łzy do malachitowej wazy, co czynił codziennie przez dwie godziny przed zachodem słońca, gdyż kiedy indziej czas miał bardzo zajęty zajmował się sprawami państwa. Czekałem bardzo cierpliwie, kiedy król Babu przestanie płakać, potem upadłszy na kolana zawołałem:
- Oby ci Allach dał tyle ziem, ile ich widzi słońce, i tyle ludów, ile ty widzisz gwiazd. Oby ci dał wieczną szczęśliwość i radość duszy, siłę lwa i rozum lisa, o Babu! O królu nieśmiertelny!
Powiedziawszy to poczułem bić pokłony i uderzyłem czołem wedle zwyczaju siedemdziesiąt siedem razy, a król Babu patrzył łaskawie i dziwił się niepomiernie mniemając, że przychodzę prosić o darowanie życia. Przeto zapytał:
- Czy cię, nieszczęśliwy Sindbadzie, zdradziła już trzecia twoja żona?
Odpowiedziałem mu:
- Rozraduj serce, sułtanie, albowiem znalazłem na twojej ziemi niewiastę, która na świat cały zasłynie, jest ci ona żoną wierna, jakiej drugiej nie znajdziesz pod słońcem.
- Jak
- Dostojny panie, dzisiaj się ożenię po raz trzeci.
Zdumiał się król Babu, gdyż właśnie nie miał nic innego do roboty, i rzekł mi łaskawie:
- Każę ci wyjąć po śmierci jedno tylko oko, bo jesteś człowiekiem nieszczęśliwym Bóg jest jeden!
Ja zaś poszedłem w głąb kraju i po wielu tygodniach przyniosłem w lektyce trzecią żonę, ponieważ zaś była zmęczona, ułożyłem ją na sofie i biłem przed nią pokłony; ustroiłem ją w najprzedniejsze jedwabie, kazałem palić przy niej różnorodne kadzidła i pytałem ją czule, czy bardzo mnie kocha, ona zaś nie odpowiadała nic, tylko patrzyła bardzo wymownie.
Byłem bardzo szczęśliwy, kiedy stanąłem przed królem Babu, który właśnie wylewał łzy do malachitowej wazy, co czynił codziennie przez dwie godziny przed zachodem słońca, gdyż kiedy indziej czas miał bardzo zajęty zajmował się sprawami państwa. Czekałem bardzo cierpliwie, kiedy król Babu przestanie płakać, potem upadłszy na kolana zawołałem:
- Oby ci Allach dał tyle ziem, ile ich widzi słońce, i tyle ludów, ile ty widzisz gwiazd. Oby ci dał wieczną szczęśliwość i radość duszy, siłę lwa i rozum lisa, o Babu! O królu nieśmiertelny!
Powiedziawszy to poczułem bić pokłony i uderzyłem czołem wedle zwyczaju siedemdziesiąt siedem razy, a król Babu patrzył łaskawie i dziwił się niepomiernie mniemając, że przychodzę prosić o darowanie życia. Przeto zapytał:
- Czy cię, nieszczęśliwy Sindbadzie, zdradziła już trzecia twoja żona?
Odpowiedziałem mu:
- Rozraduj serce, sułtanie, albowiem znalazłem na twojej ziemi niewiastę, która na świat cały zasłynie, jest ci ona żoną wierna, jakiej drugiej nie znajdziesz pod słońcem.
- Jak
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116