Awantury arabskie

Autor: Kornel Makuszyński

mi miłość.
Miała piętnaście lat, więc przekonany byłem, że nie może być zdrady w tak młodzieńczej duszy; ponieważ nie opuszczałem jej ani na chwilę, więc teraz dopiero, pewny nadzwyczajnej jej stałości, postanowiłem pójść do króla i prosić go, aby uczynił próbę.
Król ujrzawszy mnie, ucieszył się bardzo, gdyż na twarzy miałem wyraz zwycięski.
Zawołał tedy wszystkich ministrów i wielkiego wezyra i szliśmy wszyscy, głośno się radując, do jej komnat; nie było jej nigdzie, co mnie przejęło wielkim niepokojem, zapytałem tedy starej niewolnicy, gdzie by zaś mogła być jej pani a moja małżonka. Ta mi odrzekła:
- Nie ma dwóch godzin, jak twoja małżonka uciekła z poganiaczem wielbłądów, tym, co to ma kaprawe oczy, a jest tak silny, że wstrzymuje konie w biegu!
Usłyszawszy to omdlałem, a król i ministrowie poczęli płakać gorzko, gdyż ich wzruszyła bardzo ta historia i napełniła smutkiem. Król Babu był tak smutny, że chwyciwszy w rozpaczy za brody dwóch ministrów, wyrwał im je zupełnie, potem zaś poszli naradzać się i dochodzić rozumem przyczyny tej strasznej zdrady, lecz nie umieli dojść niczego, ja zaś, rzuciwszy się na łoże, płakałem przez pół roku albo też myślałem o sprawach głębokich, które mi moje ukazało nieszczęście.
Kiedy stanąłem znów przed królem, ten krzyknął z radości, lecz wnet wpadł w smutek pomyślawszy, że się zbliża czas drugiego nieszczęścia. Przyszło też ono wkrótce, gdy pojąłem drugą żonę; była to kobieta stateczna i tłusta, umyślnie bowiem wynalazłem taką mniemając, że nie będzie płochą wietrznicą i nie będzie tak skora do zdrady, wiedziałem zaś, że wszystkie największe nieszczęścia sprowadzają kobiety chude i na cienkich nogach.
Druga moja żona nie miała też żadnego na ciele znamienia ani brodawki, co też jest wielką zaletą, gdyż niewiasta nie mogąc


Strony: